今日は! Jeśli chodzi o Japonię, to jedziemy. Postanowione, banzai!
Już wszystko dopinamy i strasznie się cieszymy. A żeby tą radością się trochę podzielić, wymyśliliśmy… KONKURS! Nagrodą będzie MERECZ ON THE GO BOX, czyli takie pudełko, w którym znajdzie się wiele różnych różności, które wpadną nam w ręce podczas naszego pobytu w Japonii. Wyślemy je jeszcze z podróży, żeby miało wszystkie oryginalne znaczki i stempelki 🙂

Żeby wziąć udział, wystarczy: 1. polubić naszą stronę na Facebooku, 2. polubić wpis na Facebooku, który mówi o tym konkursie, i najważniejsze! – 3. skomentować jeden artykuł na stronie mereczonthego.com (możecie na przykład wybrać jedno miejsce i napisać, czy i dlaczego chcielibyście tam pojechać). My wybierzemy najciekawszy komentarz, a jego autor zostanie zwycięzcą!

Aha! Pisząc komentarze nie zapomnijcie wpisać w okienko swojego adresu mailowego, żebyśmy mogli się łatwo z wami skontaktować.

Konkurs trwa do końca maja! ご幸運を祈ります!

FullSizeRender-2

P.S. Możecie też polubić naszego Instagrama, YouTuba, Google plus i Snapchata. Będzie nam bardzo miło, chociaż nie wpłynie to na wynik konkursu.

 

KONKURS ZAKOŃCZONY

Zwyciężyła Anna Wiśniewska-Kocik. Gratulacje!

podziel się, nie bądź sknera 😉Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on PinterestShare on LinkedInEmail this to someonePrint this page

Written by mereczonthego

3 komentarze

Karolina

Chciałabym pojechać do Tokio, żeby zobaczyć nowoczesne budynki i poznać japońską kulturę i dania. Żeby zobaczyć jak tworzą Anime i Mangę. I japońską modę. Chciałabym poznać japońskie opowieści i Legendy, sztuki walki i nauczyć sie do końca języka japońskiego.

Marysia

Mi się marzy japońska prowincja. Taka jak z jednego ze snów Kurosawy.

ania

Podróż marzeń… Kierunków jest zdecydowanie za dużo. Biorąc jednak pod uwagę to, że obecnie przede wszystkim jestem mamą dwóch wspaniałych dziewczynek, wiernych fanek Astrid, jak i to, że w głębi serca sama wciąż biegam na bosaka w Bullerbyn, cel podróży marzeń może być tylko jeden-Szwecja. Niestraszne nam zimne noce i wilgotne poranki, przeżyjemy nawet mrukliwych ponoć autochtonów, wszystko, wszystko damy za kilka dni w krainie Pippi, w starym domu w Vimmerby, gdzie kiedyś mieszkała Astrid. Na naszej lodówce wisi mapa krainy Pippi Pończoszanki, a my wciąż odwiedzamy w wyobraźni naszych dobrych znajomych: Ronję w Zamku Matisa, mieszkańców ulicy Awanturników, dziewczyny z Czerwcowego Wzgórza, Braci Lwie Serce…
Szwecja nie wyklucza również Japonii, bo Totoro wciąż gdzieś się tu u nas kręci, podsypując kiełkujacymi kasztanami, a po lekturze książki “Banzai” moja starsza córeczka Zosia śni japońskie sny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *