Audiobooki na długą podróż z dziećmi

Co najlepiej na świecie uspokaja dziatwę, przykuwa jej uwagę i zaciekawia w czasie długiej samochodowej podróży? No dobry audiobook, oczywiście. Wiemy, bo testowaliśmy już wiele razy na własnej progeniturze. I gdy wysłuchaliśmy już wszystkie części Pippi i Karlsonów z Dachu, rozłożyliśmy ręce z pytaniem „Co dalej?”. Zrobiliśmy solidne rozeznanie i teraz już wiemy. Oto kilka… Read more »

SZTUKMISTRZE Z LUBLINA

Gdy Isaac Bashevis Singer pisał „Sztukmistrza z Lublina”, ani mu do głowy pewnie nie przyszło, że pół wieku później zainspiruje wydarzenie, które da ludziom maksimum uciechy. A zresztą kto go tam wie, w końcu to mędrzec był i noblista, więc może mu i przyszło 😉 Nam za to przyszło do głowy, że musimy to zobaczyć na… Read more »

Johannesburg, Joburg, Jozi…

… Różne oblicza ma to “Złote Miasto Afryki”, podobnie jak nazwy i zdrobnienia, które przytoczyliśmy w tytule. Nie byliśmy tu długo, ale zdążyliśmy spojrzeć na nie pod różnymi kątami, z różnych miejsc i… polubiliśmy! Ale na początku nie było tak różowo… Oj, nie cieszy się to największe miasto południowej Afryki opinią bezpiecznej przystani. Niemało się… Read more »

Kolorowe jeziorka. Horror Story.

Jako miejsce Kolorowe Jeziorka jawią się w naszej pamięci niezwykle urokliwie, co można zobaczyć na naszych zdjęciach. Opowiemy wam dziś jednak historię mrożącą krew w żyłach… Taką, którą nasze dzieci do dziś wspominają drżącym głosem. A wszystko za sprawą jednej decyzji, podjętej pod wpływem rodzicielskich uczuć. Taaak… nasze dzieci potrafią rozmiękczyć nam serca i wybłagać… Read more »

AFRYKA POŁUDNIOWA LATEM CZYLI ZIMĄ

Afryka dla gangu Mereczonthego to nie była kwestia czy, a jedynie kiedy. Jako że Czarny Ląd od zawsze rozpalał podróżniczą wyobraźnię Europejczyków (czyli naszą też 😉 ), to w końcu postanowiliśmy – ruszamy pierwszego dnia lata! No właśnie… 22 czerwca u nas zaczyna się lato, a na południu Afryki… zima! Czy dobrze zrobiliśmy?   Bardzo… Read more »

Jeśli w podróż jadą dzieci, to książki też

Zdarza się, że w czasie wyjazdu pada deszcz albo że trzeba długo jechać pociągiem lub sterczeć na lotnisku. Albo po prostu mamy ochotę poprzewracać książkowe strony i przenieść się gdzie indziej. Więc niezależnie od podróży, w górach czy na plaży, miejcie ze sobą książkę, zajmijcie nią swoje pociechy, a czas będzie płynął milej! A co… Read more »

Stacja Muzeum Warszawa

W samym środku stolicy, gdzieś pomiędzy stacją kolejową Warszawa Ochota a stacją Warszawa Zachodnia jest jeszcze jedna stacyjka, na którą już nie przyjeżdża żaden pospieszny, a spóźniony pasażer trafić tu jedynie może przez pomyłkę, albo… z ciekawości. Warszawa Główna Osobowa czyli Stacja Muzeum   Gdy przejdziemy przez drzwi stacji Warszawa Główna otworzy się przed nami steampunkowy świat… Read more »

Para buch, czyli Parada Parowozów, Wolsztyn 2017

Tu-Tut! Ciuf-Ciuf! – Miłka pokochała pociągi kilka miesięcy temu i od tej pory każe się codziennie na nasz Dworzec Wileński prowadzić. Więc gdy doszły nas słuchy o organizowanej dorocznie Paradzie Parowozów w Wolsztynie, nie było przebacz!   TUTAJ KRÓCIUTKI, ALE PEŁEN PARY FILMIK (wystarczy kliknąć):   Jeszcze z samochodu dostrzegliśmy pierwszego buchającego białą parą lewiatana, gdy… Read more »

LOVE SKANSEN: TALLINN

Do skansenu w Tallinnie popędziliśmy wprost z promu z Helsinek, tak nam zależało! 🙂 Cieszyliśmy się na nasz drugi – po Skansenie w Sztokholmie – skansen poza Polską, bo to zawsze warto sobie porównać. I co się okazało? Że ten talliński jest niemal taki sam jak te nasze. To znaczy równie fajny! Ale ma też… Read more »

Love Skansen: Kuligów nad Bugiem

Początek wiosny to dobry moment na odwiedzenie któregoś z pobliskich skansenów. Zieleni się, a ze względu na zbliżające się Święta, skanseny zaczynają odczyniać swoje Czary. Obrzędy wielkanocne, kiermasze, warsztaty rękodzielnicze, koncerty ludowych kapel… Jeśli akurat nie macie ochoty na taką ekstrawagancję, to – gdy słoneczko przygrzeje – idźcie do skansenu po prostu na spacer 🙂 Oderwijcie się od… Read more »

  • Finlandia

    Helsinki z offu: Suomenlinna

    Posted on by

    Przyjeżdża człowiek zobaczyć te Helsinki, zasięga języka, i co się okazuje? Że największa atrakcja miasta leży… hen za miastem! Że to wyspa dobre pół godziny lodołamiącym promem w głąb Bałtyku. Zresztą sama Suomenlinna zapewne nie przyciągałaby dorocznie setek tysięcy szukających wrażeń miejskich eksploratorów z całego świata, gdyby nie znajdująca się na niej twierdza – takie twierdzenie na… Read more »

  • Belgia

    Bruksela: od Atomium do Z

    Posted on by

    To się czasem zdarza, że jedziemy gdzieś wyposażeni w zestaw wyobrażeń, a wracamy z zestawem wrażeń od wyobrażeń odmiennych. Weźmy tę tytułową Brukselę. Musimy się przyznać, że przed wyjazdem nasze skojarzenia z Brukselą ograniczały się zasadniczo do tego, że mają tam siedzibę instytucje Unii Europejskiej, no i może jeszcze pomnik siusiającego chłopczyka. A!, i że jeszcze ta… Read more »

  • Finlandia

    Psim zaprzęgiem z dziećmi: Laponia

    Posted on by

    Żeby popędzić psim zaprzęgiem, oho!, to nam się marzyło… od zawsze! Dzikość, pierwotność, zew natury, polarny wiatr we włosach (co tam, że pod czapką)… – tak byśmy powiedzieli my, rodzice. A jak na plan naszej zimowej wyprawy do Laponii zareagowały dzieci? PIIIIEEEESSSKIII! HUSKY! JUUHUUU! 🙂 A było to tak…         Najpierw zasięgnęliśmy języka. (via google, oczywiście)… Read more »

  • Estonia, Finlandia

    Pierwszy raz o Północy: Laponia, Helsinki, Tallinn

    Posted on by

    Z definicji każdy “pierwszy raz” może się zdarzyć tylko raz, prawda? A nam się właśnie – podczas zimowej wyprawy na Północ – pierwszy raz zdarzył cały tydzień, że jeden pierwszy raz gonił kolejny. I tak w kategorii pierwszych razów ta wyprawa znalazła się w czołówce naszych najlepszych wypraw. Bo co może być lepszego od tego dreszczyku i szeroko otwartych… Read more »

  • Polska

    Love Skansen: Lublin – Zima

    Posted on by

    Skansen Lubelski urzekł nas już wiosną. Powstał wtedy całkiem pokaźny materiał z wieloma zdjęciami. Nasz spacer wtedy trwał i trwał… Wszystko było dla nas nowe, a teren do obejścia ogromny. Tutaj możecie sobie zobaczyć jak to wtedy było. Tym razem wszystko trwało lekko ponad godzinę. Czas i mróz nas gonił. (Zimą zamykają wcześniej) Muzeum Wsi Lubelskiej w… Read more »

  • Niemcy

    Bawaria: w 80 godzin dookoła

    Posted on by

        Byliśmy grzeczni, więc na Gwiazdkę dostaliśmy Bawarię. Od siebie samych dostaliśmy, bo po pierwsze – po zeszłorocznej wizycie w Dreźnie (patrz tu) ckniło nam się za post-świątecznymi klimatami Made in Germany, a po drugie – i tak na Święta wylądowaliśmy przy granicy z Czechami, więc do Niemiec rzut beretem… A z tym prezentem… Read more »

  • Polska

    Love Skansen: Lublin

    Posted on by

    Jest w Polsce kilka skansenów pełną gębą. Ten w Lublinie jest jednym z nich. Jest tu i wieś, i dwa kościoły, i wiatrak, i plebania, dwór, a nawet jeziorko. Jest też rzecz zupełnie wyjątkowa – miasteczko! Takie z szynkiem, pocztą i dentystą! Ale o tym za chwilkę… Spacer całkiem całodniowy i to bez ociągania się, bo… Read more »

  • Japonia

    Hakone 箱根, czyli Picasso we mgle

    Posted on by

    . Po czterech dniach intensywnych wędrówek po największej aglomeracji świata mieliśmy się wyrwać w góry… Nie żeby intensywna miejskość Tokio było przeraźliwie męcząca, skąd!, przecież okazała się bezbrzeżnie urozmaicona i ciekawa (poczytajcie Tokio Story, linki poniżej), no ale sami rozumiecie, strasznie nas korciło, żeby już zobaczyć inne oblicze Japonii. Z kilku rozważanych opcji na jednodniowy wypad… Read more »

  • Polska

    LOVE SKANSEN: ZAGRODA FELICJI CURYŁOWEJ – Zalipie

    Posted on by

        „Malowana Wieś” na ustawionych tu i tam drogowskazach w drodze z Tarnowa na północ kusi obietnicą kolorowego odjazdu. Gdy jednak wjeżdżamy do Zalipia wypatrując ataku kolorowego kwiecia, nic. Zagrody i domy, jak zagrody i domy… Ale już widzimy parę białych drogowskazów: „Zagroda Felicji Curyłowej” wskazuje jeden, „Dom Malarek” drugi. Wybieramy legendę, podążamy za pierwszym drogowskazem…… Read more »

  • Polska

    LOVE SKANSEN: KOLBUSZOWA

    Posted on by

      „Lasowiaczek”. Tak nazywała się gospoda, w której Ojciec-Merecz bywał jako dzieciątko, przyjeżdżając na wakacje do babci, mieszkającej w znajdującym się nieopodal Głogowie Małopolskim (12 km na pn.-wsch. od Rzeszowa). Nazwa ta kojarzyła mu się z lasem po prostu, co miało sens, jako że w lesie nad głogowskimi stawami ów przybytek stał i gościł. I… Read more »