Para buch, czyli Parada Parowozów, Wolsztyn 2017

Tu-Tut! Ciuf-Ciuf! – Miłka pokochała pociągi kilka miesięcy temu i od tej pory każe się codziennie na nasz Dworzec Wileński prowadzić. Więc gdy doszły nas słuchy o organizowanej dorocznie Paradzie Parowozów w Wolsztynie, nie było przebacz!

 

TUTAJ KRÓCIUTKI, ALE PEŁEN PARY FILMIK (wystarczy kliknąć):

 

Jeszcze z samochodu dostrzegliśmy pierwszego buchającego białą parą lewiatana, gdy przelatywał przez wolsztyński dworzec i poczuliśmy niemały dreszczyk emocji! Co takiego jest w tych lokomotywach, że i w nas ciśnienie rośnie? Pewnie to połączenie żywiołów – ogień, powietrze, woda, a do tego działa to na wszystkie zmysły: zapach pary, dymu, widok ognia i metalu, no i wszechogarniająca polifonia dźwięków: od tych miłkowych ciuf-ciuf tłoków, przez turkot kół, aż po przepotężne gwizdy i ryki parowozowych syren… A do tego wielkie to jest i pędzące! Jednym słowem: Czaaad!

 

Wolsztyn. Dworzec podczas parady jest jak z innej epoki.

 

Szybko zaparkowaliśmy na zaadoptowanym pod parking kawałku nieużytku tuż przy samym dworcu (1h – 5 zł, cały dzień – 20 zł) i podnieceni, podbiegając, udaliśmy się na peron. Idealnie trafiliśmy na rozpoczęcie parady (czy już pisaliśmy, że jesteśmy urodzonymi szczęściarzami? dotarliśmy do Wolsztyna o 13:20, myśląc, że już po ptakach, a okazało się, że główna parada zaczyna się o 13:30 :). Miłka nasza, rodzinna trainspotterka, aż buzię otworzyła z wrażenia, bo właśnie wielki czarny parowóz zagwizdał, para zrobiła buch!, koła poszły w ruch i się zaczęło!

 

Parada zasadniczo polega na tym, że na kilku równoległych torach parowozy przelatują tam i z powrotem – w różnych konfiguracjach: solo i grupowo. Główna „trybuna” dla widzów, rozciąga się od stacji kolejowej Wolsztyn (ul. Dworcowa 6) aż do budynku Starej Parowozowni (ul. Fabryczna 1), czyli na odcinku jakichś 800 metrów. Fani parowozów okupują dość równomiernie całą trasę, co bardziej podjarani wspinają się na stojące tam w charakterze wiecznej dekoracji parowozy i zabytkowe wagony. Dość korzystnym miejscem do obserwowania parowozowych zmagań jest wiadukt (Aleja Niepodległości) przechodzący nad torowiskiem nieopodal dworca, a także stara punk-steamowa metalowa kładka przebiegająca nad torami w północnej części dworca. Ale, ale – na czym to stanęliśmy?

Wolsztyn. Miłośnicy kolei żelaznych obserwują parowozy z… parowozu! 🙂

 

Jako się rzekło, nasza Miłka buzię otworzyła i się zaczęło! Parowozy przelatywały bez wagonów, bo to w końcu ich święto było. Każdy wypuszczał z siebie zarówno kłęby białej pary jak i kłęby czarnego dymu i gwizdał do upadłego. Maszyniści zresztą to cała osobna historia – widać, że to pasjonaci, nie dość, że chętnie ciągnęli za gwizdki, to jeszcze uśmiechnięci machali niezmordowanie do szeregów odmachujących im widzów (albo odwrotnie, kto to teraz dojdzie;). A i załogi, i lokomotywy przyjechały do Wolsztyna nie tylko z Polski, ale też z krajów ościennych. Była i czeska Skoda, i druga czeska lokomotywa z wielką czerwoną gwiazdą, i bardzo oczywiście porządnie wyrychtowana lokomotywa niemiecka, i rzecz jasna cały zastęp doborowych parowozów wolsztyńskich.

 

No więc pędziły rozbuchane i gwiżdżące parowozy tam i z powrotem, a myśmy w międzyczasie przeszli sobie wspomnianą wyżej trasą z dworca do Parowozowni, jedząc sobie przy tym zakupione na niezliczonych straganach a to oscypki, a to kukurydzę. I się okazało, że im bliżej Parowozowni byliśmy, tym bardziej paradnie się robiło, bo nagłośnienie właśnie tam jest zamontowane i komentatorzy żywo i barwnie komentują to, co się na torach dzieje, okraszając ów komentarz ciekawostkami.

 

 

I stąd dowiedzieliśmy się na przykład, że to już 24. parada, że w okresie świetności jeździło nawet dwadzieścia parowozów, potem było trochę słabiej, ale w tym roku nastąpił renesans, pojawili się nowi współorganizatorzy, przyjechało niemal 30 tysięcy fanów i w ogóle jest gites! Ale też na przykład o tym, że na co dzień w Zabytkowej Parowozowni Wolsztyn – która w tym roku kończy 110 lat! – stacjonuje około 30 parowozów i maszyn specjalnych (na przykład parowy dźwig kolejowy i szynowy pług śnieżny z 1883 roku!). I że najstarszym parowozem, chlubą parowozowni, jest Ok1-359, któremu nie ma co już w urodziny śpiewać „Sto lat!”, bo już setkę skończył! 🙂 No i wreszcie, że najszybszą lokomotywą na tegorocznej paradzie jest ta niemiecka z Klubu Parowozów w Cottbus, która do dziś potrafi śmigać z prędkością 180 km/h! I zaprosił na koniec komentator na wieczorne wydarzenie…

 

Wolsztyn. Wieczorny pokaz “Światło – Para – Dźwięk”

Wydarzenie owo rozpoczęło się tuż przed 22 i miało charakter, który można streścić triadą słów: „ŚWIATŁO – PARA – DŹWIĘK” i zrobiło na wszystkich wrażenie tak kolosalne jak… jak… parowóz! 🙂 Naprawdę to było świetnie wymyślone. Ogień, lasery, dym i nieźle dobrana muzyka, a w jej rytmie wyjeżdżały spoza majestatycznie uchylających się wielkich drzwi Parowozowni kolejne buchające parą maszyny, przedstawiane niczym zawodnicy mistrzostw bokserskich! W ruch szła zabytkowa acz sprawna obrotnica, światła, lasery, para i dym… Musicie to zobaczyć! W przyszłym roku XXV Parada Parowozów w Wolsztynie! – proszę wsiadać, drzwi zamykać! Tu-Tut! Ciuf-Ciuf!

 

Praktycznie:

Wstęp na Paradę Parowozów jest bezpłatny! Wykupić za to można – i ponoć warto – przejażdżkę jednym z kilku zabytkowych składów. Pociągi noszą bezpretensjonalne nazwy typu Ryszard, Stefan czy Rudolf i kursują w dniu parady do pobliskich miejscowości i z powrotem. Nam się nie udało, bo już kilka dni wcześniej skończyły się bilety on-line, więc bądźcie w przyszłym roku czujni! 🙂

Uwaga! Parowozownia Wolsztyn czynna jest przez cały rok – otwarta dla miłośników codziennie od 8:00 do 15:00 (choć izba muzealna tylko od pn do pt). Więcej o Parowozowni i Paradzie na stronie parowozowniawolsztyn.pl

 

Praktycznie:

Gdzie ten Wolsztyn? A godzinkę z kwadransem drogi samochodem na południowy-zachód od Poznania – czy autostradą A2 (zjazd na Nowy Tomyśl, opłaty, dalej, ale wygodniej), czy drogą krajową 32. Samo miasto ma fajny klimat, ryneczek, jeziora i ośrodek sportu i rekreacji, w którym spędziliśmy dwie godzimy, bo mają placyk zabaw. Ale oczywiście najważniejszą atrakcją miasta jest Parowozownia Wolsztyn! 🙂

I JESZCZE RAZ, gdybyście na początku przeoczyli, nasz KRÓCIUTKI, ALE PEŁEN PARY FILMIK (WYSTARCZY KLIKNĄĆ obrazek poniżej):
podziel się, nie bądź sknera 😉Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on PinterestShare on LinkedInEmail this to someonePrint this page

Written by mereczonthego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *