To nie jest kraj dla matek z wózkiem

Trzy dni temu zaczęliśmy wakacje i też trzy dni temu przenieśliśmy się do średniowiecza. Podziwialiśmy piękny Toruń i własnoręcznie robiliśmy tam pierniki. W Grudziądzu wielkie wrażenie zrobiły na nas nadwiślańskie spichrze. Gdańsk zwiedzaliśmy z pokładu galeonu. Ale też wszystkie te trzy miasta, jak to mamy w zwyczaju, obeszliśmy. A ponieważ jedno z nas w chodzeniu jeszcze nie zdążyło nabrać sprawności, a mowa tu o naszej sześciotygodniowej Miłce, ciągniemy za sobą i pchamy przed sobą cztery kółka. Dobrze, że mamy też całkiem niezłe bicepsy, bo często zamiast pchać, musimy wózek nosić. Okazało się, że jeśli chodzi o przystosowanie do pojazdów kołowych miasta te również pozostały w średniowieczu.
Opiszę to w punktach:
1. Toruń to nie tylko piękne budynki, to również cudowna, świetnie zachowana kostka brukowa. Chociaż właściwie wszędzie między kostkami są gładkie wstawki to niekiedy, zwłaszcza w okolicach murów miejskich, np. przy Krzywej Wieży, kółka nie dawały rady. W pozostałych częściach Starego Miasta Miłka czuła się jak dobry Shake.
2. Nie wiem, w jaki sposób w Grudziądzu matki z małymi dziećmi chodzą na spacery. Wymaga to wielkiej wytrwałości i siły. W okolicach Starego Miasta nigdzie nie ma podjazdów. Gdyby nie to, że było nas dwoje, to pewnie gdzieś stanęłabym i płakała. Do wieży zamkowej prowadzą dodatkowo strome schody. Tam, jeden ze strażników powiedział mi, że “mają robić” podjazdy. Ale tym razem jedno z nas z czułością niosło dziecko na rękach, a drugie wózek. Chodzenie po schodach z dzieckiem na rękach nie jest łatwe. W Grudziądzu też jest dużo bruku, po którym klasyczne kółka wózkowe nie pojadą.
3. W Gdańsku podjazdy raz są, raz ich nie ma. Raz się wjedzie, później trzeba znosić. Lepiej się nie wybierać na spacery w pojedynkę. Żeby dojść do pomnika na Westerplatte, też musieliśmy wykazać się siłą fizyczną i determinacją, przenosząc wózek ponad licznymi schodami.
Nigdy wcześniej ten problem aż tak mi nie doskwierał. Może byłam młodsza i się nie przejmowałam, może stałam się wygodnicka, może nie jeździłam z wózkiem po Polsce. Teraz mnie to smuci.
Moja Miła szybko wyrośnie z kółek, a są tacy, którzy zostaną na nich całe życie.

podziel się, nie bądź sknera 😉Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on PinterestShare on LinkedInEmail this to someonePrint this page

Written by mereczonthego