Krzywa wieża i inne frykasy

Dawnośmy się po Polsce krajoznawczo nie włóczyli, a tu taka niespodzianka. Jeździ się zasadniczo przyjemnie, ludzi mało, wszędzie blisko i z każdym się można dogadać po polsku 😉 A i zwiedzać jest co.
Na naszej tegorocznej wakacyjnej drodze jako pierwszy zza horyzontu wychynął Toruń. Z miejsca zachwyciło nas średniowieczne Stare Miasto (tylko, ech!, te wszechobecne kocie łby mocne wstrząsy dziecięcej główki powodowały).

Jako że do Torunia niemal każda klasa z difoltu na wycieczkę szkolną jeździ, szkolna dziatwa uczy się o Koperniku i o piernikach toruńskich, to i nam się Toruń ze szkołą kojarzył. Pewnie właśnie dlatego jakoś nam do kopernikowego grodu wiecznie było nie po drodze. I prawdopodobnie wielu tak myśli, bo w Toruniu pustki. Jakby to miasto leżało we Włoszech, to by się nie można było przecisnąć, a tak… środek sezonu, a tu przyjemny spokój. Aż dziw.

O zabytkach nie będę się tu rozwodzić, bo każdy może sobie o tym poczytać na Wikipedii. No może o Krzywej Wieży warto wspomnieć, że nie tylko w Pizie ją mają, ale i w Toruniu też, a jest nią jedna ze średniowiecznych baszt obronnych od strony Wisły. Dodam jeszcze, że toruńska Starówka od dawna figuruje na liście UNESCO (a mnie ta lista kręci!:).

Hitowym przeżyciem dnia (i długo nam ono zostanie w pamięci) była wizyta w Żywym Muzeum Piernika przy ulicy Rabiańskiej. I to nie jest żadna tam reklama. Po prostu i my, i nasze dzieci wiele uciechy z tego mieliśmy. Można tam było własnoręcznie wykonać pierniki (sala renesansowa), a następnie pierniki udekorować lukrem (sala dziewiętnastowieczna). Wszystko pięknie było opowiedziane staropolską gwarą, z dowcipem i zacięciem. Aż miło było słuchać. Więc jeśli ktoś miałby ochotę na weekend wyskoczyć do Torunia, to do Żywego Muzeum Piernika jak w dym!

Przygodę z dronem jeszcze mieliśmy, który nam uciekł i wrócić nie chciał. Oj, najedliśmy się strachu. Ale wrócił na szczęście i coś-tam jeszcze sfilmował.

podziel się, nie bądź sknera 😉Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on PinterestShare on LinkedInEmail this to someonePrint this page

Written by mereczonthego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *